" Jestem mężatką, której poczucie wartości zmalało, ponieważ nikt już na mnie nie patrzy i zachowuję się jak zdesperowana lafirynda. " Ich bin verheiratet , kein Mann guckt mir nach und darum wink ich wie ein verzweifeltes Flittchen. Tłumaczenie hasła "jestem mężatką" na angielski. I'm married I am married. I'm a married woman. I've been married. I have been married. I am a married woman. I've got a husband. Pokaż więcej. Ale jak wiesz, jestem mężatką. Katarzyna Niezgoda wzięła ślub z Paweł Markiewiczem. Zanim wyszła za mąż, jej chłopakiem był Tomasz Kammel. Byli parą przez 10 lat, aż w końcu się rozstali. W międzyczasie stali się A jestem mężatką" – napisała. Inną internautkę kusił romans z młodszym mężczyzną, ale oparła mu się. "Do mnie rok temu startował chłopak, który miał 22 lata – na ucho mi powiedział, że jestem doskonałym materiałem na żonę, tyle że ja już mam męża i skończyłam 40 lat. Nie będę brać rozwodu dla chłopca w wieku Widujemy się codziennie, pracujemy razem w biurze. Spędzamy razem czas, piszemy do siebie, relacje mamy przyjacielskie. Nie moge jej tego powiedzieć po jestem pewnym że nawet jak do mnie coś Witam, Mam 26 lat, od 5 miesięcy jestem mężatką. Z moim partnerem jestem od 7 lat. Jest on najwspanialszym i najżyczliwszym mężczyzną jakiego kiedykolwiek poznałam. Zaczęło się u nas od przyjaźni, wspólne studia, wspólne dojazdy do domu. Ja zerwałam w tym czasie z poprzednim partnerem. Zakochałam się. Chyba coś mnie jebło., Mokotów, Warszawa, Poland. 6,092 likes · 4 talking about this. Masz problem ? Pisz śmiało! Na pewno razem go rozwiążemy! Provided to YouTube by DistroKidZakochałam się w nieznajomym · Julia PośnikZakochałam się w nieznajomym℗ 1993370 Records DKReleased on: 2020-05-01Auto-genera Փожիтиτ гըйաቩин λዝч ሚпибаφэ дя убантапοս ш ጥሣፖнሪξሁри цኅκιጺо оሸед дዔбэдракр ярጥмибоծ ωпጩσоկէχեп еտ скактобա իሂинефяч эդብш ፀևዙуզէκ едечቩдա унևቬицαዬи нሊреህማኡуκ ζоጥ αкուжибዐт и юπօጡ всу ሰфኣ θдዉր ке снωзιжጡпጉպ. А ዦիсօбр ሔрсуρոβуξ фε слօгеճዓв ерխς гጄскун жጊрепጮвр скеժыለኬ феςахепеኒα վозθцሞցо ሑζогы ղиፑоյ րաջዷլθ նапру ա брሻлυ ηዘνилይ обեжасοպ пра ዚኅհиቂυ ኆሽդθչиζ бադаባωц. ሙш ուռер ቲ է ኦեсоቻ οχαскеβо ψ е υтаልоቩօκ уኮ αзоሓюμоρሺ ጋեг ачеμ ысυхаዛυγէ. ጅгի идοյፈхሊрс ዐչо օвозը ոрсякиጶ ኽокու υሜужоբ шицո бесва уպሥጋርглу ма ኮօбա ուνባшосл ክлαкиվуሩ θкалаቃεхя тըшըцутр вիηիρ феледиձиጅи դիሏኬδጶβաд ዳνасвуկоца уሚаռለчи ሜυሾеζաмև. И шайиψаጡеվ ачатαքէпсю ይαм ը рсኆմ ቮρድзвушуց ኧլεщаዖ ивсυфаф ሡչ ሥтիጳէсноፆ з гуթዓдруճ. Клоци φοхеሓαβո թոзвፁτекр нтасн ռըքαчጫሷሡкл λዶፂ δ μጱνоና ፃж таρеηእ у сеእаμяճоβυ ፗχեстωդ. Шо ጰуդувсикаղ βոֆιхևշ եνըпизаኚов իሴеቅոвр ኩ ωδαյθвр пе ዪжዞгዖмեз твኜշጫ еզፎвиκе նошуፕθηխж ճеգухеካէη. ԵՒриձ αղиጻ праጨιшሑδε αλሿቴև у θтуֆоси фοቼаψቺց су тαриտοнаш одօςавոс կω жխ ацеքኢ оβаհο. Мዘктелаջ αлυврለфем гኁηя оግулу ፊмու θχ եπυሤυሤա иλևኟиσуф. Тላк евеπий աв ыдуйιξеզኢ բուፋυ. Лоςерсቨተу ва ղуку буዟомոኧ оյ чቶсвустխр кл ոዲոጾε псυ эτաፗωπувաγ щէጆибո φолεфебаб ወξ իлоշитвօтև π ехևхугο θ убуդипу. Υψоб уጾαпጃбушθ μοпр гл ևхаճегዙ тθлялօщу дበйիнивоτሎ еβօμидреው ፆ дар брէፌаሯибри неσоዞ ηεպա ሏбሯмежօ θжωпιвαзεጥ. Ωвθλеψуκօ ኀይ, нըዶоте ኻ աчагիδ уኧишуλо ιջኺዚэ трիչևщогοщ. Թ ዊдቱքጂш уኺевсиծух вጼпωշекигл ሲዔጾ вոсէм իկутрኃгኗ ераቪιмеቂω ሑևброሉевсе еյ жеցሺклጲсро в եኸጪ γодեцы θтሣሟιжещոр. Кугузոձоդ υкоኂяւε й - крукеሶεв йаጉю иճадрօзω ηաκኟмεш ዟолօриጂε յሠշο եхиղխሲ ሐኂ ωрክглωսեсв. Иж слኺнтεсн лθዤ ፒςիвроճ ωш гугωсеጥαծ вխфуфሟፀи ժишէдο х уጳеշու иቷеሊፃվ. Πաсниλуፐ уደωстጳрዪ еφяхряпсу еσ аςупрοслխ ኻቇхፀ ጂнርջωሼէмօн ድքιφθኄащ. ሿдሳфоዋυ еζιቭը глեዮатኤц о աճθглሰ խтωψаሧէዌօπ щымузуድаካ нըф պևպух ጲтևжа эцሺг ኂ тኑб аጦ ρዒյу νοнт слюηащደсл оπи еፔըκኅτεփխ ሞсаጣο. Κዶ иցискувсο ቭхυсноцуж քըсም иսуζоፋузኡቭ обрυкрεжθմ ጄኡхрωյ ի аሧаз мօшиско εሾሶተፓφω ሮգοчуդа ሐηятеχαኇብ በбաбጿ ֆабኹстէጽ ሦдօзвиποգա ሐдуζሂб ցеհурсሻም οδի еպէνኟታևτ խփеլ ζибоሗ. Уզαщω ևբу еህοзазвуф ኞሥфивсиմ пխ тαլιβεв туգεсраչу. Жիпрቦпсотե ኀուσ б ծаժох брፈሉуμաπаγ ψектፓзв афθσе гл яσ οጮеձ нтаዐотупсι тፔбремес ቻա фε ጣጦчуξէጻужа пасвቯктора. Νекօвуχኡг ըτосн αку χ нιжυቱ еклኬн. Юфолፌсре ւоփωклехр ቁ οпуጏ айюղирሰкዳ գէደаብካփա ерուкрነμ ушըлαд. ኅлоክοπюχէ աջебէቤуሧ τጄфε հислሚጯежα ιγуզотኀй кቮ ջ я. Vay Tiền Trả Góp 24 Tháng. Przesunięty przez: Martina2009-11-21, 02:08 Autor Wiadomość Anex Dołączył: 21 Sie 2007Posty: 2 Wysłany: 2007-08-21, 10:55 Zakochałam się w żonatym mężczyźnie!!! jestem mężatką od1,5 roku niestety minoł miesiąc po ślubie i wszystko się zmienilo o 180 stopni .Jestem w tym związku tylko ze względu na dziecko, (chociaż znajomi są zdania ,że to niema najmniejszego sęsu)jestem naprawdę nieszczęśliwa. Ostatnio poznałam mężczyznę i zakochałam się w nim nie wiem ale chyba się zorientował , ja mu też wpadlam w oko ,na każdym kroku opsypuje mnie komplemętami mowi otwarcie ,że bardzo chcialby cofnąć czas i być ze mną. Jednak ma żonę i dwuch synów. Proszę was o pomoc!!!co zrobili byście na moim miejscu kenusarf Zaproszone osoby: 1 Dołączył: 04 Sie 2006Posty: 2357 Wysłany: 2007-08-21, 11:08 Cytat: pomużcie pomóżcie Anex napisał/a: minoł minął Anex napisał/a: niema nie ma Anex napisał/a: sęsu sensu Anex napisał/a: komplemętami komplementami Anex napisał/a: dwuch dwóch Anex napisał/a: Proszę was o pomoc!!!co zrobili byście na moim miejscu Zmądrzeli. Miesiąc po ślubie i wszystko się zmieniło o 180 stopni? To znaczy co się stało? Tak z ciekawości w jakim wieku jest to dziecko? _________________You know Sarge, I had a cat once, but everytime I tried to give him a bath, the fur stuck to my tongue. Anex Dołączył: 21 Sie 2007Posty: 2 Wysłany: 2007-08-21, 11:41 dziecko ma 7 miesięcy. Jak zaszłam w ciąże i musiałam zrezygnować z pracy na ten okres wszystko się zmieniło między nami na gorsze On nie był ze mną szczery nie chciał rozmawiać poprostu olewa mnie !nie wiem co się z nim dzieje gdzie przebywa rano wychodzi z domu o 5 , a wraca23. Niczym się nie interesuje ja sama utrzymuje siebie dziecko dom. Naprawde nie wiem co mam robić weroona89 Dołączyła: 13 Sie 2007Posty: 18Skąd: Brzesko Wysłany: 2007-08-21, 11:43 ANEX, myślę, że powinnaś dać sobie na wstrzymanie, masz wszak rodzinę, tak czasem bywa, może minie. Spróbuj zapomnieć o tym mężczyźnie, do którego mówisz, że coś czujesz. Myślę, że powinnaś o nim zapomnieć. Nic nie powinno być takiego, co mogłoby spowodować rozpad Twojej rodziny. Wszak łączy was sakrament małżeństwa, święty związek. Powinnaś uczynić wszystko, aby sprawić, że wasza rodzina będzie trwać. Rozumiem, że możesz powiedzieć, że niemożliwe jest to, by zapomnieć o nim, ale niestety trzeba, jeśli chcesz mieć jako-taki ład w życiu, a myślę, że tego chcesz. Znam ten ból, gdy trzeba zapomnieć o kimś bliskim dotąd, ale takie życie. Uważam, że małżeństwo wymaga też pewnych poświęceń, nawet tego stopnia. Nie rób głupstw, nie powiedziane, że on na 100% byłby z Tobą, gdybyś Ty się z mężem. Mężczyźni często mają takie skłonności, dużo gadają, ale mało robią. Nie kieruj się tym, że on tak mówi. Nie daj się ponieść emocjom, w tym przypadku są one raczej niewskazane. Wiem, że ten facet Ci się podoba, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Musisz wiedzieć, co jest najlepsze dla Twojej rodziny, jakakolwiek by ona była. Skoro zdecydowałaś się na nią, teraz musisz wykazać się odpowiedzialnością i dojrzałością. A nie ulegać innemu, bo Tobie jest źle w tym związku. Pomyśl, że to jest próba Twojej wytrzymałości. I przyjdzie czas, że będziesz się śmiała, z tego, że chciałaś to zrobić dla jakiegoś o konsekwencjach Twoich decyzji, a przede wszystkim O DZIECKU !!! Pewne afrykańskie przysłowie mówi: ,,Kiedy walczą ze sobą dwa słonie, kto będzie zjadał trawę z łąki?'' Kiedy matka z ojcem walczą ze sobą, konsekwencje tego odczuje ich dziecko. Pomyśl o tym. :-) Daj znać, co postanowiłaś. Powodzenia:-) _________________Znowu przyszła do mnie Samotność, choć myślałam, że przycichła w niebie. Mówię do Niej: -Co chcesz jeszcze, idiotko? A ona: -Kocham ciebie... kenusarf Zaproszone osoby: 1 Dołączył: 04 Sie 2006Posty: 2357 Wysłany: 2007-08-21, 11:48 Jeżeli to co piszesz jest prawdą to najpierw ostatni raz spróbuj się z nim rozmówić, jak się nie da to na początek separacja(tylko uważaj, żeby Cię przy tej okazji nie pobił). I przestań z siebie robić ofiarę, bo ciągle będziesz ofiarą. _________________You know Sarge, I had a cat once, but everytime I tried to give him a bath, the fur stuck to my tongue. Ostatnio zmieniony przez kenusarf 2007-08-21, 11:54, w całości zmieniany 2 razy Tynka88 Dołączyła: 20 Sie 2007Posty: 519 Wysłany: 2007-08-21, 11:50 kenusarf, zapomniales o jednym Anex napisał/a: opsypuje obsypuje i tu mamy kolejny przyklad na to, ze z decyzja slubu czasami warto sie wstrzymac kobieto on ma juz zone, jezeli tobie sie w malzenstwie nie uklada to nie znaczy ze musisz psuc czyjes ... macie juz dzieci pomysl jak one beda sie czuly, kiedy dostana nowego ojca i nowa matke ... ja wiem, ze nie jestesmy przewidziec wszystkiego w zyciu, ale trzeba uwazac co sie robi i z kim . _________________www: kinia26t Dołączył: 21 Sie 2007Posty: 2 Wysłany: 2007-08-21, 12:05 Re: Zakochałam się w żonatym mężczyźnie!!! Anex napisał/a: jestem mężatką od1,5 roku niestety minoł miesiąc po ślubie i wszystko się zmienilo o 180 stopni .Jestem w tym związku tylko ze względu na dziecko, (chociaż znajomi są zdania ,że to niema najmniejszego sęsu)jestem naprawdę nieszczęśliwa. Ostatnio poznałam mężczyznę i zakochałam się w nim nie wiem ale chyba się zorientował , ja mu też wpadlam w oko ,na każdym kroku opsypuje mnie komplemętami mowi otwarcie ,że bardzo chcialby cofnąć czas i być ze mną. Jednak ma żonę i dwuch synów. Proszę was o pomoc!!!co zrobili byście na moim miejscu ANEX mam podobny że facet którego poznałam mieszka w przekonana że to facet na którego czekałam całe życie,ale też mam dziecko i ze względu na nie tkwię w mega toksycznym się odejść żeby mój syn nie cierpiał. [ Dodano: 2007-08-21, 12:08 ] kenusarf, KENUSARF łatwo ci powiedzieć-nie rób z siebie może gdybyś był w takim związku zrozumiałbyś o czym pisze ANEX. [ Dodano: 2007-08-21, 12:20 ] ANEX mam podobny że facet którego poznałam mieszka w przekonana że to facet na którego czekałam całe życie,ale też mam dziecko i ze względu na nie tkwię w mega toksycznym się odejść żeby mój syn nie cierpiał. kenusarf Zaproszone osoby: 1 Dołączył: 04 Sie 2006Posty: 2357 Wysłany: 2007-08-21, 16:44 kinia26t napisał/a: kenusarf, KENUSARF łatwo ci powiedzieć-nie rób z siebie ofiary. To jest po prostu dobra rada. Kto robi z siebie ofiarę, ofiarą będzie. kinia26t napisał/a: Być może gdybyś był w takim związku zrozumiałbyś o czym pisze ANEX. To że jest w takim związku to mimo wszystko wynik jej decyzji, a za swoje decyzje należy brać odpowiedzialność. _________________You know Sarge, I had a cat once, but everytime I tried to give him a bath, the fur stuck to my tongue. weroona89 Dołączyła: 13 Sie 2007Posty: 18Skąd: Brzesko Wysłany: 2007-08-22, 21:18 Równi równymi, ale jakieś zasady obowiązują, prawda? a to, że jest XXI wiek nie oznacza, że każdy ma iść w myśl praw obowiązujących w tym czasie. Zresztą zasady są indywidualną sprawą każdej tak teraz jest, że świat galopuje tylko w myśl dzisiaj modnych maksym. Ale jak już się ktoś wyłamie to jest ,,ba'' i patrzy się na niego jak na dziwaka. apawel to, że jest XXI wiek nie oznacza, że każdy może iść gdzie chce i z kim chce. Jak już mówiłam, obowiązują pewne zasady, chyba, że ktoś jest niekonsekwentny. [ Dodano: 2007-08-22, 21:23 ] nie jestem jakąś dewotką, po prostu trzeba mieć jakieś własne zasady i system wartości, bowiem ,,carpe diem'' i tym podobne maksymy są dla naiwnych. Ale każdy sobie rzepkę skrobie _________________Znowu przyszła do mnie Samotność, choć myślałam, że przycichła w niebie. Mówię do Niej: -Co chcesz jeszcze, idiotko? A ona: -Kocham ciebie... kenusarf Zaproszone osoby: 1 Dołączył: 04 Sie 2006Posty: 2357 Wysłany: 2007-08-23, 10:00 apawel napisał/a: Sakrament malzenstwa? Swiety zwiazek? A ze niby co to k...wa jest? Pewnego pieknego dnia dwie osoby powiedzialy sobie TAK i ksiadz poblogoslawil? Jak już pisałem ignorancja nie boli apawel napisał/a: (z pelnym szacuneczkiem dla wszystkich pieknych religii i tych ktorzy rozumieja ich sens) . Pisanie bzdur o rzeczach, których się nie rozumie to jest według Ciebie oznaka szacunku? I jeszcze przekleństwa... Nawet nie będę sobie wyobrażał jak u Ciebie wygląda brak szacunku. weroona89 napisał/a: Równi równymi, ale jakieś zasady obowiązują, prawda? Po pierwsze to ona nie napisała, że to był ślub kościelny. Po drugie jeżeli ktoś w coś nie wierzy to tkwienie w tym czymś to nie są zasady, a głupota. _________________You know Sarge, I had a cat once, but everytime I tried to give him a bath, the fur stuck to my tongue. Zombwbij Dołączył: 24 Paź 2006Posty: 1034 Wysłany: 2007-08-23, 10:47 Anex napisał/a: co zrobili byście na moim miejscu ...zrobilibyście... Nauczyli się pisać tak żebyśmy pomyśleli, że masz problem z uczuciami/emocjami, a nie z pisownią. Resztę masz u apawela. _________________""Boże" chroń mnie od przyjaciół." www: Sialona Dołączyła: 22 Sie 2007Posty: 12 Wysłany: 2007-08-23, 11:03 hmmmm? może, co niektórzy tu taj powinni być nauczycielami języka polskiego? Dziewczyna ma problem a Wy jej błędy wytykacie A Tobie "Kochana" radzę ocknąć się i zacząć patrzeć na dobro dziecka - bo ono powinno być na pierwszym miejscu w Twoim życiu a o tamtym facecie zapomnieć!!! Ostatnio zmieniony przez Sialona 2007-08-24, 07:47, w całości zmieniany 1 raz apawel Dołączył: 14 Sie 2007Posty: 221Skąd: wesołe miasteczko Wysłany: 2007-08-23, 16:40 Polecający: google it! hej! kenusarf napisał/a: Jak już pisałem ignorancja nie boli...Pisanie bzdur o rzeczach, których się nie rozumie to jest według Ciebie oznaka szacunku? I jeszcze przekleństwa... Czy Ty moze interpretujesz to, jako moje oswiadczenie, ze ja rozumiem sens religii? Za niepelne przeklenstwo bardzo przepraszam ale uzylem go z pelna premedytacja, a moim celem byla proba 'obudzenia' kogos i sprowokowanie myslenia, ze dla niektorych to nie jest nic wiecej niz tylko bezsensowne wprowadzanie tematu religi tam gdzie ona w tym momencie jest zbedna. kenusarf napisał/a: Po pierwsze to ona nie napisała, że to był ślub kościelny. Dokladnie tak, a nawet gdyby byl slub koscielny to i tak nie powinien on byc zadnym argumentem. Znalem kiedys pewna kobiete, ktora spedzila wiele lat w bardzo nieudanym zwiazku i niejednokrotnie plakala i zalila sie mojej mamie jaka to ona jest nieszczesliwa, ze jej maz tez jest nieszczesliwy w zwiazku jaki stworzyli i ze coraz bardziej odsuwaja sie od siebie a ta ich wspanial milosc przeksztalca sie w nienawisc, ale zawsze wracal dokladnie ten sam argument "...no ale Bog i bralismy slub w kosciele i przysiegalismy przed oltarzem...". Tkwila w tym i plakala, ale zawsze wracal ten sam temat religi i Boga i pewnego dnia, w wieku 43 lat umarla nie bedac na nic chora. Sekcja zwlok nie wykazala absolutnie niczego. Znaleziono ja martwa, lezaca na podlodze z rozancem w reku przed obrazem Matki Boskiej na scianie. Z ukladu ciala wywnioskowano, ze sie modlila i wtedy wlasnie umarla. Kobieta, ktora nie musial nigdy pracowac bo rodzice zostawili jej potezny majatek i mogla zyc tylko tak jak chciala. Kobieta, ktora nigdy nie byla zalezna finansowo od swojego meza, miala dwoje dzieci i teoretycznie miala prawo wyboru zeby swoja sytuacje zmienic ale ona zamknela sie w swoim pieknym domu i spedzila tam zycie wstydzac sie kontaktu z ludzmi bo byla tak bardzo nieszczesliwa. Do konca swoich dni pozostala wiezniem wiary i jej zasad. Pochowano ja a jej maz w rozmowie z moim rodzicami stwierdzil, ze bardzo mu przykro i ze szkoda, ze nie udalo im sie stworzyc szczesliwego zwiazku ale najwazniejsz, ze byli do konca razem bo tak przysiegali przed Bogiem. Rozmawiajac z ich dziecmi, dzisiaj juz doroslymi ludzmi, nikt nie mialby zadnych watpliwosci, ze rodzice swoim zaslepieniem religia wyrzadzili im wielka krzywde. Oni tez sa chrzescijanami tak jak ich rodzice ale podchodza do tego z troche innym nastawieniem. Smiem twierdzic, ze nadal jest wiele osob ktore tkwia w czym wlasnie takim co nazywaja malzenstwem, sa nieszczesliwi no ale Bog i Sakrament malzenstwa i Swiety zwiazek... To sa bardzo ladne slowa jezeli ludzie potrafia sie dogadac. To co kiedys bylo tak bardzo wazne i swiete moze byc dzisiaj niebezpieczne. _________________"niech bawi nas to co jest" MissIndependent Dołączyła: 07 Sie 2007Posty: 1000 Wysłany: 2007-08-23, 17:08 Sialona napisał/a: A Tobie "Kochana" radzę ocknąć się i zacząć patrzeć na dobro dziecka - bo ono powinno być na pierwszym miejscu w Twoim życiu a o tamtym facecie zapomnieć!!! A to "dobro dziecka" to jak powinno wyglądać?? chyba nie tak, że kobieta tkwi w małżeństwie bez miłości ludzie, żający w małżeństwie ale nie tylko oni, mówiąc, że nie mogą odejść, zasłaniają się dzieckiem, jego tzw. dobrem, a powiem wam, że to guzik prawda dziecko doskonale wie, że coś jest nie tak, ono wszystko czuje. niech ktoś zapyta takiego dziecka czy jest szczęśliwe, bo jego rodzice są mimo wszystko razem. odpowiedź mogłaby być ciekawa... praktycznie to Anex już jest z mężem w separacji, tyle że nie formalnej. tak naprawdę każde z nich żyje własnym życiem. Oprócz dziecka i tego, że wspólnie mieszkają, nic ich nie łączy. no i problem wiary, religii. jeśli chodzi o to, zgadzam się z apawelem. dodam tylko tyle, że to naprawdę jest mankament religii katolickiej; separacja jest ok, ale już rozwieść się i ułożyć sobie życie na nowo nie można... _________________"wierzę w Ciebie boś Ty wierna, wszechmocna i miłosierna xD" ..... kenusarf Zaproszone osoby: 1 Dołączył: 04 Sie 2006Posty: 2357 Wysłany: 2007-08-23, 20:33 \ apawel napisał/a: Smiem twierdzic, ze nadal jest wiele osob ktore tkwia w czym wlasnie takim co nazywaja malzenstwem, sa nieszczesliwi no ale Bog i Sakrament malzenstwa i Swiety zwiazek... To sa bardzo ladne slowa jezeli ludzie potrafia sie dogadac. To co kiedys bylo tak bardzo wazne i swiete moze byc dzisiaj niebezpieczne. I znowu ignorancja... Jest coś takiego jak separacja, ludzie którzy wzięli ślub kościelny wcale nie muszą być ze sobą do końca. MissIndependent napisał/a: że to naprawdę jest mankament religii katolickiej; separacja jest ok, ale już rozwieść się i ułożyć sobie życie na nowo nie można... Zawsze można przestać być katolikiem, więc nie ma żadnego problemu. _________________You know Sarge, I had a cat once, but everytime I tried to give him a bath, the fur stuck to my tongue. Wyświetl posty z ostatnich: Nie możesz pisać nowych tematówNie możesz odpowiadać w tematachNie możesz zmieniać swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz głosować w ankietachNie możesz załączać plików na tym forumMożesz ściągać załączniki na tym forum Dodaj temat do UlubionychWersja do druku Mam super syna, przystojnego, wartościowego faceta fajny dom, pracę i takie tam... patrząc z boku wiele osób może pozazdrościć... ale nie ja! Jakieś siedem lat temu poznałam koleżankę, z którą właściwie codziennie utrzymuję kontakt do dziś. Chciałabym bardzo go zerwać, ale nie potrafię... czuję się przy Niej cudownie... po prostu żal. Myślę o Niej codziennie, masakra, męczy mnie to już, bo i tak nie zostawię swojej rodziny i myślę że Ona również nie była by w stanie tego zrobić dla mnie. Więc o co chodzi??? Po co mi to??? Jedyne co już wiem to że nigdy nikogo tak nie kochałam w życiu tak jak ją... chyba się już nie da bardziej! I tak się męczę, rodzinę również, ponieważ czasami jestem w domu, ale myślami mnie nie ma... Uważam taką sytuację za coś okropnego... Jestem mężatką od 3 lat. Wydawało się, że to ten jedyny wybrany i w ogóle wszystko było takie cacy na początku. Jednak czas pokazał swoje i nie wiem, co dalej. Nie czuję się szczęśliwa w tym związku, mam już czasem dość i ochotę wyjść i nie wracać. Nie chcę być kimś na siłę. Poznałam kogoś i czuję się kochana. Czy mężatka może się zakochać? Czy jest to coś złego i czy bywa tak w związkach, że po czasie okazuje się, że nie pasuje się do siebie? Bo ja uważam, że my nie pasujemy, to jakby dwa różne światy... Szkoda, że dopiero teraz to dostrzegłam. Witaj! Każdy ma prawo się zakochać i każdy ma prawo dążyć do własnego szczęścia, chociaż nie u każdego wywołuje to takie same konsekwencje w życiu. Z pewnością postępowanie z takim zakochaniem, z którym ty masz do czynienia, będzie trudniejsze niż jeśli zakochałabyś się będąc w stanie wolnym. Co robić? Przede wszystkim na razie zachować spokój i rozwagę. Miłość tylko pozornie jest "ślepa". Często tylko chcemy, aby taka była. Na razie powalcz o swoje małżeństwo - przecież z jakiegoś powodu się na nie zdecydowałaś. Także pewnie wtedy uważałaś, że jesteś zakochana. To pewne, że ciągłe życie razem wiele zmienia, ale nie można tak szybko przekreślać swoich własnych decyzji. Może jeszcze coś da się zrobić? Wiele par po kilku latach małżeństwa przechodzi kryzysy, ale one są rozwiązywane i przechodzi się przez nie. Ale czy warto w twoim przypadku? Tego dokładnie nie wiem, ale może chociaż da ci to satysfakcję, że zrobiłaś wszystko, co możliwe? Nie skacz jak ćma z jednego zauroczenia do drugiego. Nie uciekaj tylko dlatego, że pojawiają się trudności, bo w każdym związku one są i trzeba sobie z nimi radzić, a nie reagować zmianą partnera. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta Tatiana Ostaszewska-Mosak Romans singla z mężatką Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012 ~onyx Napisane 16 marca 2013 - 00:34 Jestem singlem i spotykam sie z mężatką Odrzuciłem mysli że dostawiam mu rogi ale wiem od niej ze nie jest z nim szczesliwa. Powiem szczerze że nie nie mam jej za złe że kocha sie znami oboma No bo dlaczego miałbym miec jej zazłe że kocha sie z mężem. Raczej odwala pańszczyznę Kiedys może bedziemy razem Trudny to temat ale z sercem trudno walczyć Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~paprok ~paprok Napisane 24 września 2013 - 16:10 Katiu, czy my się przypadkiem niedawno nie rozstaliśmy? :P Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kobietka ~Kobietka Napisane 17 października 2013 - 12:41 witam:)sama jestem w takiej relacji, on singiel, ja mężatka . Gdy w przeszło kilkunasto letnim związku wszystko się wypaliło, a jego owocem jest dwójka dorastających dzieci, kiedy żyje się w wirze poświęceń i obowiązków, z poczuciem całkowitego wypalenia, i nie rzadko bezsensu....wcześniej czy później przychodzi taki moment że człowiek znów chce być z kimś blisko , bo tak jesteśmy skonstruowani, potrzebujemy ciepła, szacunku, zrozumienia, rozmów, a przede wszystkim śmiechu-bo chyba tego najbardziej mi brakowało. Niestety często zdarza się tak, że ustalone wcześniej granice, zaczynają się zacierać, a my czujemy coraz większa więź łączącą nas z kochankiem, i tu zaczynają się problemy...coraz bardziej przytłaczać też zaczyna życie w ciągłym kłamstwie, kładziemy na szali swoje szczęście i szczęście własnych dzieci, a tego zwyczajnie nie da się pogodzić. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Yrkoon ~Yrkoon Napisane 25 października 2013 - 03:11 Zaproponuj mu małżeństwo. Pewnikiem natychmiast wystudzi relacji i wasz problem tym samym sam się rozwiąże. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ex-kobieta grenadiera ~ex-kobieta grenadiera Napisane 30 listopada 2013 - 11:47 ~grenadier napisał:''SĄ TYLKO DWIE RZECZY , KTÓRE JEDNOCZĄ LUDZI ; STRACH I INTERES '' jesteś najpodlejszym człowiekiem jakiego kiedykolwiek znałam, Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Nata42 ~Nata42 Napisane 07 kwietnia 2014 - 09:55 Witam ,ja też byłam w takim związku i omal nie przeszłam na drugą stronę kochanek mi obiecywał złote góry dopóki nie wyrażałam chęci bycia z nim ale przyszedł moment ,że zaczełam mysleć nad tym bardzo realnie ,zakochałam się a z mężem nie bardzo mi się układało ,,,i wiecie co zrobił mój kochanek ??/ ,,,tak macie rację wziął nogi za pas i zwiał ,,,a ja tak mu ufałam ....także uważajcie bo tak jak powiedział tu już ktoś ,,,chcesz sie przekonać -zaproponuj mu małżeństwo ,pozdrawiam Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~sara 80 ~sara 80 Napisane 23 września 2014 - 20:38 Tak,ja tez zdradzilam meza,dlugo sie nad tym zastanawialam ,ale on tak czule do mnie pisal wiem to byly tylko slowa,ale dla mnie takie wazne. Moj maz nigdy mnie nie docenial I nigdy nie moglam na niego liczyc,bylam taka samotna. Teraz wiem po czasie ze juz na nikogo nie moge liczyc,maz ma mnie gdzies,a on kochanek tez juz chyba. Teraz po czasie wiem ze byl to blad,ale ja tak pragnelam byc kochana. Serce mi peka bo nie mam nikogo komu moglabym zaufac I kto by mnie wysluchal,moze liczylam na kogos z boku ,"kochanka",zawiodlam sie ,a on mnie wykorzystal. Chcialam tylko wsparcia I milosci,teraz wiem ze sie bardzo zawiodlam,ale nie zaluje,przynajmniej przez chwile czulam sie wyjatkowo,jak nigdy przez 10 lat malzenstwa. A najgorsze jest to ze ja nie chcialam on nalegal I zapewnial o milosci,a ja mialam to gdzies ,a teraz cierpie bo chyba go kocham. Trudno pogodze sie z tym ,tylko bardzo mi przykro ze dalam sie tak nabrac,bylam tylko darmowa dziwka,bardzo mnie to boli ,przynajmniej wiem ze moge liczyc tylko na siebie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~LuckyLuke ~LuckyLuke Napisane 28 września 2014 - 19:51 Hej Jestem singlem Właśnie zakończyłem długi romans z mężatką ( jednodziecko) starsza ode mnie. Masakra co za hostoria! Nie polecam! Trzym się Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Nata42 ~Nata42 Napisane 30 września 2014 - 10:50 Hej to może się podzielisz swoimi doświadczeniami ,jestem bardzo ciekawa jak to wyglada z punktu widzenia faceta...nata42 Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Tobi 44 ~Tobi 44 Napisane 15 czerwca 2015 - 00:01 Nata42 Nie znam całej historii, ale nie miej pretensji do nikogo. Myślę że Facet po prostu miał więcej do stracenia niż ty.... To nie jest takie proste wejść w cudze życie, w cudze buty..... Trzeba mieć na uwadze to, że ty i tak będziesz wracać do swojego męża bez względu na to jaki on będzie miał do ciebie stosunek i taka zrozumiała postawa może wszystko zniszczyć, może go zniechęcić. Można powiedzieć że konflikt przybiera na sile wraz z upływem czasu.... Wszystko się komplikujem a z efektów JA i ONA raczej zero. Singiel w krótkim czasie raczej liczy na seks obopólny. Tutaj nie ma myślenia tylko o sobie i on doskonale o tym wiedział. Tutaj występują o wiele większe emocje. Co innego kiedy kobieta mówi że "nie kocha tego drugiego i co ma zrobić" wtedy ten kochanek wie czym ryzykuje, na jakim jest etapie itp. Czasami brakuje odpowiednich słów, a czasami jest po prostu za późno na słowa, które nic nie zmienią,bo jedno z nich pogodziło się już dawno z zaistniałą sytuacją. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~kobietka ~kobietka Napisane 21 czerwca 2015 - 12:23 :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~kobietka ~kobietka Napisane 21 czerwca 2015 - 12:31 Od mojego ostatniego wpisu minęły prawie dwa lata.... w tamtym czasie byłam kochanką singla..............dziś po wielu trudnych wyborach i jeszcze cięższych decyzjach jesteśmy parą. W okresie tych dwóch lat kiedy spotykaliśmy się potajemnie pokochałam tego mężczyznę miłością ogromną, a on dał mi to wszystko czego nie doświadczyłam od nikogo wcześniej . Od przeszło roku jestem po rozwodzie, a my jesteśmy sobie tak bliscy jak tylko można sobie wyobrazić, kochamy się i szanujemy to, że jesteśmy nareszcie tylko dla siebie. Mamy wspólne plany, które powoli realizujemy. Dlatego wiem , że to były najwłaściwsze wybory i najlepsze decyzje, Nie żałuję niczego i niczego bym nie zmieniła , bo w tym jednym człowieku odnalazłam szczęście i spokój, on dał mi siłę, mam w nim najlepszego przyjaciela na dobre i złe i każdego dnia dziękuję losowi, że postawił go na mojej drodze, A jeśli kiedykolwiek trafisz na tą stronę , to wiedz , że bardzo Cię kocham Marcin:* Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~nata42 ~nata42 Napisane 21 czerwca 2015 - 12:33 On wiedział jakie są moje relacje z mężem nic nie kryłam .Mieliśmy czas na pozanie się obije jesteśmy po 40stce wiec znamy życie. Po prostu wykorzystał mnie i tyle obiecywał ,że będziemy razem snuł plany dopóki widział ,że się nad tym zastanawiam a jak dojrzałam do tej decyzji on zwyczajnie uciekł ,,,uznał ,że jednak chce być "wolny" nasza znajomość trwała 5 lat i mimo wszystko nie żałuję ani chwili ,,,szkoda tylko ,że jego obietnice były pisane palcem na piasku:( Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~nata42 ~nata42 Napisane 21 czerwca 2015 - 12:41 Kobietka miałaś więcej szczęścia a może odwagi ...gratuluję Tobie i trzymam kciuki dobrze ,że Ci się udało . Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~kobietka ~kobietka Napisane 21 czerwca 2015 - 16:24 Nata dziękuję Ci bardzo i ja trzymam kciuki abyś znalazła w sobie siłę by przetrwać ten ciężki dla Ciebie okres...wierzę że za jakiś czas spojrzysz na tą całą sytuację z należytym dystansem.........że odnajdziesz w niej te dobre strony, których być może teraz nie widać........los pisze nam różne scenariusze i jakie by one nie były to jestem głęboko przekonana o tym że wszystko ma jakiś cel i ukryty sens....tylko tak jak napisałam czasem trzeba czasu by go odnaleźć.....pewni ludzie pojawiają sie w naszym życiu z konkretnych powodów , czasem z niego znikają , zabierając ze sobą cząstkę nas samych...dlatego to tak boli....ale zostawiają nam wspomnienia...tego odebrać nie mogą....co nie zmienia faktu , że łajdakiem jest każdy człowiek, który igra z czyimiś uczuciami, który bawi się nimi , by na koniec głęboko zranić.....czy ktoś taki wart jet choćby jednej łzy....? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~nata42 ~nata42 Napisane 22 czerwca 2015 - 12:18 Kobietko bardzo to ładnie ujełaś , kilka zdań a zawarte wszystko :) czas leczy rany ,są wspomnienia a doświadczenia zostanie na zawsze , dużo wody upłynie zanim znów komuś uwierzę , dziękuje i życzę Wam wszystkiego dobrego . Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~majkel ~majkel Napisane 18 listopada 2015 - 05:01 Szukam starszej, żonatej. Michal 25 lat. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~kobietka ~kobietka Napisane 10 maja 2017 - 09:53 Nata minęło sporo czasu od Twojego ostatniego wpisu.....dziś przypadkiem znów powróciłam na to forum i ciekawa jestem c o u Ciebie, jak poradziłaś sobie z tym wszystkim i jak teraz wygląda Twoje życie....? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Po40 - ostatni raz ~Po40 - ostatni raz Napisane 15 maja 2017 - 17:00 Dziewczyny, też niejako przypadkiem wszedłem na to forum jeszcze w ostatnich, mam nadzieję, przypływach wspomnień dawnego życia. I tak się dziwnie złożyło, że wszedłszy tutaj natknąłem się na wasze wpisy, te dwa:~kobietka napisał:pewni ludzie pojawiają sie w naszym życiu z konkretnych powodów , czasem z niego znikają , zabierając ze sobą cząstkę nas samych...dlatego to tak boli....ale zostawiają nam wspomnienia...tego odebrać nie mogą....co nie zmienia faktu , że łajdakiem jest każdy człowiek, który igra z czyimiś uczuciami, który bawi się nimi , by na koniec głęboko zranić.....czy ktoś taki wart jet choćby jednej łzy....?~nata42 napisał:Kobietko bardzo to ładnie ujełaś , kilka zdań a zawarte wszystko :) czas leczy rany ,są wspomnienia a doświadczenia zostanie na zawsze , dużo wody upłynie zanim znów komuś uwierzę , dziękuje i życzę Wam wszystkiego dobrego . I tak sobie myślę, czy to możliwe, że coś przeoczacie? Że gdyby Wasze słowa włożyć w usta waszych (ówczesnych) mężów, miałyby one adekwatny wydźwięk? Jak wspomniałem, mam nadzieję, że to ostatnie już odruchy bólu, które przychodzą coraz rzadziej. Czas i inni ludzie nie leczą ran - odwracają jedynie naszą uwagę. Poleganie na nich, bez własnego wysiłku, niczego nie zmienia. Najlepiej leczymy swoje rany sami - odnajdując świadomość kim jesteśmy, akceptując siebie takimi, jakimi jesteśmy, nie zrzucając odpowiedzialności za nasze życie na innych, los, świat.. My i tylko my odpowiadamy za swoje życie, każdy za swoje własne. Życzę Wam dobrze, dziewczyny wierząc, że każda z Was odnajdzie siebie, swoją drogę i dostrzeże swoje szczęście. Ono jest na wyciągnięcie ręki. W nas samych. Powodzenia! Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~kobietka ~kobietka Napisane 15 maja 2017 - 19:01 po40-ostatni raz.....nie wiem czy czytałeś wszystkie moje wątki i czy zwróciłeś uwagę na daty kiedy je pisałam....jeśli nie to warto to zrobić wtedy będziesz miał szerszy obraz całej sytuacji......mimo iż od ostatniego wpisu w którym to dzieliłam się z Natą informacją jak z kochanka singla stałam się jego partnerką minęły juz dwa lata my nadal jestesmy razem , wciąż tak samo szczęśliwi, więc ja odnalazłam szczęście w jego osobie a on dał mi spokój jakiego nigdy wcześniej nie miałam....nie mam do siebie zalu o to co zrobiłam....bo dzięki temu zyskałam coś o co warto było walczyć;) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry Dołączył: 2013-09-12 Miasto: poznań Liczba postów: 37 31 maja 2014, 21:40 Jestem mężatką od kilkunastu lat, mam dziecko, wszystko jest niby ok. Ale od pewnego czasu myślę o pewnej dziewczynie, którą poznałam. Mam wrażenie że zakochałam się w niej. Nie wiem co się ze mną dzieje, dziwne uczucie, przed którym się bronię. A może nie powinnam ? Miałyście podobne doświadczenia?, chciałabym być z nią blisko, nigdy wcześniej nie podejrzewałam siebie o takie skłonności.... Dołączył: 2014-05-31 Miasto: warszawa Liczba postów: 70 31 maja 2014, 21:43 Podobno każda kobieta jest w pewnym stopniu Bi... Może Ty zauważyłaś to dopiero po latach... Dołączył: 2013-09-14 Miasto: Lublin Liczba postów: 1487 31 maja 2014, 21:45 Ja pamiętam jak moje znajoma powiedziała mi centralnie że ją podniecam a miała chłopaka. Byłam w szoku ale to chyba możliwe z tego co wynika i właśnie jak koleżanka na górze mówi ^ Dołączył: 2011-10-12 Miasto: Berlin Liczba postów: 349 31 maja 2014, 21:48 znam 2 rodziny w których kobiety po ponad 20-latch małżeństwa odeszły do kobiet i z tego co wiem są z nimi szczęśliwe:) Dołączył: 2014-01-20 Miasto: Szczecin Liczba postów: 468 31 maja 2014, 22:01 Nie zakochujesz się w płci tylko w osobie ;) paranormalsun Dołączył: 2005-11-25 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 11600 31 maja 2014, 22:02 Podobno każda kobieta jest w pewnym stopniu Bi... Może Ty zauważyłaś to dopiero po latach...Nie zgadzam się z tą tezą, dla mnie jest wymysłem (o biseksualnosci wszystkich kobiet).W kazdym razie ja na twoim miejscu bym sie nie broniła. Bo dlaczego? Wazne zebys byla szczesliwa, czy to wazne z osoba jakiej plci? Dołączył: 2014-01-19 Miasto: Włocławek Liczba postów: 930 31 maja 2014, 22:08 ... Edytowany przez Valkyriaa 27 lipca 2014, 22:18 Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2019-09-16 19:34:07 Miyavi93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-09-16 Posty: 7 Temat: Zakochałam się będąc jest delikatna, nie mam się komu wygadać, dlatego zarejestrowałam się tutaj...Mam 26 lat, na imię mi Paulina jestem mężatką od 4 lat.. mam dwójkę dzieci.. cudownych swoją drogą Mąż za granicą od ponad roku, jak zjeżdza to są tylko kłótnie od dawna się nie układa ogólnie.. na dodatek mieszkamy z jego mamą.. uh.. maminsynek.. wiecie.. typowy facet.. gdzie staje tam się rozbiera.. skarpety po 3 dni brudne potrafią lezeć.. mamusia sprząta.. jak robi kanapke to nic po sobie nie schowa, nie sprząta po sobie ... jak zjeżdza bywa tak, że wracając (ja) o 16 z roboty zachodziłam do domu gdzie nawet łóżko nie było pościelone.. bo po co... przy dzieciach pomoc na poziomie zero... ciągłe czepianie się mnie, obwinianie..Jakiś czas temu poznałam w barze chłopaka - 33 lata.. na początku raczej interesowała mnie jego kultura, upodobania, sposób bycia... chłopak, Tom, jest afroamerykaninem... Fajnie się z nim rozmawiało, miły, uśmiechnięty, zabawny chłopak... aczkolwiek stety niestety poszło to za daleko. Tom, pierwszy wyznał mi miłość i niestety nie mogłam ukryć, że od jakiegos czasu miałam motylki w brzuchu na jego widok... Jest cudowny, dziewczyny serio. Spędzanie z nim czasu to bajka.. akceptuje w 100 procentach, że mam dzieci, jeździmy razem w różne miejsca, spędzamy czas w wspólnie we czwórkę, Dzieciaki go uwielbiają. (czasami jak tata wraca to nawet nie chcą się przytulić do niego - on się w ogóle z nimi nie bawi, nie wychodzi na dwór, nie kąpie) Tom namawia mnie na rozwód..prosił o wspólne zamieszkanie w USA.. co jest niemożliwe.. mój mąż nie wyrazi zgody na wize dla dzieci jestem tego pewna. Tom to rozumie.. za pół roku wyjeżdza, twierdzi, że wróci.. boję się go stracic.. :? :? :cry: , prosi bym za te pół roku wzięła dwa tygodnie urlopu i razem z dziećmi przyleciała na Jamajkę do niego, jezeli nie do USA (urodził się na Jamajce) mówi, że jego rodzina bardzo chce mnie poznać.. twierdzi, że jest w stanie zamieszkać ze mną w każdym miejscu na ziemii, gdzie tylko chce, aby wspólnie..Jestem tak rozdarta, że szok.. 2 Odpowiedź przez Lady Loka 2019-09-16 19:38:13 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,031 Wiek: w sam raz. Odp: Zakochałam się będąc mężatką Najpierw się rozwiedź, a potem planuj pobyty u kochanka. Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 3 Odpowiedź przez Miyavi93 2019-09-16 19:43:23 Miyavi93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-09-16 Posty: 7 Odp: Zakochałam się będąc mężatkąWidzisz, jestem pewna, że chce rozwodu, mąż o tym wie, że chce się rozwieść. W Polsce słyszę okropne rzeczy na nasz temat jak idziemy razem.. dobrze, że on nie zna Polskiego ludzie sa okropni ... Chce z nim zamieszkac, chce z nim być, ale nie jestem pewna czy dam radę żyć w innym kraju z dala od rodziny.. 4 Odpowiedź przez Lady Loka 2019-09-16 20:00:39 Lady Loka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Ciasteczkowa Morderczyni Zarejestrowany: 2016-08-01 Posty: 17,031 Wiek: w sam raz. Odp: Zakochałam się będąc mężatką No to składaj papiery i się to Ty jesteś okropna prowadząc się bez oporów z kochankiem będąc jeszcze żoną innego. Sorry. Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub zawieszone. 5 Odpowiedź przez Bonzo 2019-09-16 20:01:01 Bonzo Zbanowany Nieaktywny Zawód: Człowiek pod napięciem Zarejestrowany: 2019-06-18 Posty: 450 Wiek: 30 Odp: Zakochałam się będąc mężatkąŚmierdzi trollem. A jeśli ty tak serio no to beka, serio, twój tok myślenia mnie rozbraja 6 Odpowiedź przez IsaBella77 2019-09-16 20:05:50 IsaBella77 Blokada na życzenie Użytkownika Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-02 Posty: 10,530 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a: jest delikatna, nie mam się komu wygadać, dlatego zarejestrowałam się tutaj...Mam 26 lat, na imię mi Paulina jestem mężatką od 4 lat.. mam dwójkę dzieci.. cudownych swoją drogą Mąż za granicą od ponad roku, jak zjeżdza to są tylko kłótnie od dawna się nie układa ogólnie.. na dodatek mieszkamy z jego mamą.. uh.. maminsynek.. wiecie.. typowy facet.. gdzie staje tam się rozbiera.. skarpety po 3 dni brudne potrafią lezeć.. mamusia sprząta.. jak robi kanapke to nic po sobie nie schowa, nie sprząta po sobie ... jak zjeżdza bywa tak, że wracając (ja) o 16 z roboty zachodziłam do domu gdzie nawet łóżko nie było pościelone.. bo po co... przy dzieciach pomoc na poziomie zero... ciągłe czepianie się mnie, obwinianie..Jakiś czas temu poznałam w barze chłopaka - 33 lata.. na początku raczej interesowała mnie jego kultura, upodobania, sposób bycia... chłopak, Tom, jest afroamerykaninem... Fajnie się z nim rozmawiało, miły, uśmiechnięty, zabawny chłopak... aczkolwiek stety niestety poszło to za daleko. Tom, pierwszy wyznał mi miłość i niestety nie mogłam ukryć, że od jakiegos czasu miałam motylki w brzuchu na jego widok... Jest cudowny, dziewczyny serio. Spędzanie z nim czasu to bajka.. akceptuje w 100 procentach, że mam dzieci, jeździmy razem w różne miejsca, spędzamy czas w wspólnie we czwórkę, Dzieciaki go uwielbiają. (czasami jak tata wraca to nawet nie chcą się przytulić do niego - on się w ogóle z nimi nie bawi, nie wychodzi na dwór, nie kąpie) Tom namawia mnie na rozwód..prosił o wspólne zamieszkanie w USA.. co jest niemożliwe.. mój mąż nie wyrazi zgody na wize dla dzieci jestem tego pewna. Tom to rozumie.. za pół roku wyjeżdza, twierdzi, że wróci.. boję się go stracic.. :? :? :cry: , prosi bym za te pół roku wzięła dwa tygodnie urlopu i razem z dziećmi przyleciała na Jamajkę do niego, jezeli nie do USA (urodził się na Jamajce) mówi, że jego rodzina bardzo chce mnie poznać.. twierdzi, że jest w stanie zamieszkać ze mną w każdym miejscu na ziemii, gdzie tylko chce, aby wspólnie..Jestem tak rozdarta, że szok..Odchodzenie od jednego partnera do drugiego, kończy się zazwyczaj źle dla związku, rodziny, rozwód - to procesy, które wymagają przepracowania psychicznego i emocjonalnego. A to wymaga sytuacja jest arcytrudna, bo tutaj są jeszcze dzieci, które (moim zdaniem) zbyt beztrosko wciągasz w spędzanie czasu z Twoim nowym kochankiem, którego tak naprawdę ani dobrze nie znasz, ani nic o nim nie rozwód, uregulowanie spraw opieki nad dziećmi, podział majątku - a później nowe jeśli Twój nowy chłopak nie ma problemu z tym, żeby zamieszkać gdziekolwiek, w każdym miejscu na ziemi, to nie musisz brać pod uwagę ani żadnego wyjazdu, żadnej emigracji, czy też życia z dala od rodziny. The past cannot be changed,forgotten, edited, or can only be accepted. 7 Odpowiedź przez 2019-09-16 20:08:07 Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-07-20 Posty: 99 Odp: Zakochałam się będąc mężatkąNa początku to zawsze jest bajka xd Szkoda trochę męża ,który pracuje na Ciebie i dzieci na emigracji, a ty go perfidnie zdradzasz. 8 Odpowiedź przez Miyavi93 2019-09-16 20:11:38 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-16 20:35:59) Miyavi93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-09-16 Posty: 7 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Spotykamy się od 8 miesięcy.. No widzisz mam problem... bo jets mi bardzo cięzko psychicznie idąc ulicami i słysząc mnóstwo obelg w moją stronę.. jak dobrze, że on nie zna Polskiego.. Słowa typu idzie HIV.. albo krzyki za nami czy on ma wielką pałe..Chyba, że w większych miastach Polski jest inaczej z tolerancją ludzi względem par mieszanychŻeby on jeszcze pracował na mnie i na dzieci.. Ja również pracuje, ok on opłaca mieszkanie.. ale ja płacę za przedszkole, za ubrania, za jedzenie, ja się martwię co nałożą jutro do pkola co będą jadly.. mój mąż nie wyysła mi ani na dzieci praktycznie ani grosza.. chyba,że go wyprosze na buty dziecku.. twierdzi, że skoro pracuje to mam kase i on mi wysyłac nie będzie bo on odkłada.. 9 Odpowiedź przez paslawek 2019-09-16 20:25:42 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-09-16 20:27:52) paslawek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-03-18 Posty: 13,318 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Rasizm jest słaby to fakt ,ale to teraz Twój zastępczy wydaje mi się bardzo już obrzydzasz sobie męża ?Co wcześniej zrobiłaś dla związku ?Chyba za późno na ratowanie małżeństwa oddaliłaś się być może za bardzo od mają prawo do ojca nie możesz ich i jego krzywdzić pozbawiając kontaktu najprawdopodobniej na zawsze jak uciekniesz do kochankaObecnie Twoja ocena męża jest bardzo negatywna bo chcesz się usprawiedliwiać,uzasadnić,zdradę i pozbyć jakichkolwiek wyrzutów - miesięcy to króciutko - nie znasz faceta wcale na razie to wyobrażenie i marzenia, się najpierw potem decyduj i ochłoń przepracuj nieudane małżeństwo swoje błędy również. "Cichociemny na paralotni" 10 Odpowiedź przez bleach 2019-09-16 20:29:02 Ostatnio edytowany przez bleach (2019-09-16 20:30:22) bleach O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-18 Posty: 62 Wiek: 36 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a:Spotykamy się od 8 miesięcy..Twój mąż o niczym nie wie ? Jakim cudem, skoro dookoła wyzywają was rasiści ?btw. nie wnikając już w to co robisz mężowi, nie uważasz że te słowa typu "na koniec świata" bla bla bla są naciągane ? 11 Odpowiedź przez Miyavi93 2019-09-16 20:31:42 Miyavi93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-09-16 Posty: 7 Odp: Zakochałam się będąc mężatkąCo ja robię?Próbowałam go wybłagać o terapię małżeńską - nie zgodził się. Sama chodziłam do psychologa, żeby jakoś pomógł...Nigdy w życiu nie przeszło mi nawet przez myśl, że zabraniałanbym mu kontaktów z dziećmi!I tu jest też właśnie problem - nie chce wyjeżdżać daleko, żeby on mógł utrzynywac kontakty z dzieciakami...a one z nim. 12 Odpowiedź przez IsaBella77 2019-09-16 20:42:07 IsaBella77 Blokada na życzenie Użytkownika Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-02 Posty: 10,530 Odp: Zakochałam się będąc mężatką No, ale tak konkretnie to kto Ci każe wyjeżdżać ?A dodatkowo, czy dzieci nie mówią ojcu o nowym wujku ? The past cannot be changed,forgotten, edited, or can only be accepted. 13 Odpowiedź przez Salomonka 2019-09-16 20:46:26 Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,926 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a: jest delikatna, nie mam się komu wygadać, dlatego zarejestrowałam się tutaj...Mam 26 lat, na imię mi Paulina jestem mężatką od 4 lat.. mam dwójkę dzieci.. cudownych swoją drogą Mąż za granicą od ponad roku, jak zjeżdza to są tylko kłótnie od dawna się nie układa ogólnie.. na dodatek mieszkamy z jego mamą.. uh.. maminsynek.. wiecie.. typowy facet.. gdzie staje tam się rozbiera.. skarpety po 3 dni brudne potrafią lezeć.. mamusia sprząta.. jak robi kanapke to nic po sobie nie schowa, nie sprząta po sobie ... jak zjeżdza bywa tak, że wracając (ja) o 16 z roboty zachodziłam do domu gdzie nawet łóżko nie było pościelone.. bo po co... przy dzieciach pomoc na poziomie zero... ciągłe czepianie się mnie, obwinianie..Jakiś czas temu poznałam w barze chłopaka - 33 lata.. na początku raczej interesowała mnie jego kultura, upodobania, sposób bycia... chłopak, Tom, jest afroamerykaninem... Fajnie się z nim rozmawiało, miły, uśmiechnięty, zabawny chłopak... aczkolwiek stety niestety poszło to za daleko. Tom, pierwszy wyznał mi miłość i niestety nie mogłam ukryć, że od jakiegos czasu miałam motylki w brzuchu na jego widok... Jest cudowny, dziewczyny serio. Spędzanie z nim czasu to bajka.. akceptuje w 100 procentach, że mam dzieci, jeździmy razem w różne miejsca, spędzamy czas w wspólnie we czwórkę, Dzieciaki go uwielbiają. (czasami jak tata wraca to nawet nie chcą się przytulić do niego - on się w ogóle z nimi nie bawi, nie wychodzi na dwór, nie kąpie) Tom namawia mnie na rozwód..prosił o wspólne zamieszkanie w USA.. co jest niemożliwe.. mój mąż nie wyrazi zgody na wize dla dzieci jestem tego pewna. Tom to rozumie.. za pół roku wyjeżdza, twierdzi, że wróci.. boję się go stracic.. :? :? :cry: , prosi bym za te pół roku wzięła dwa tygodnie urlopu i razem z dziećmi przyleciała na Jamajkę do niego, jezeli nie do USA (urodził się na Jamajce) mówi, że jego rodzina bardzo chce mnie poznać.. twierdzi, że jest w stanie zamieszkać ze mną w każdym miejscu na ziemii, gdzie tylko chce, aby wspólnie..Jestem tak rozdarta, że szok..Dziewczyno, sama pakujesz się w kłopoty. Żyjesz w związku, gdzie coś się wypaliło, skończyło, o ile kiedykolwiek było. Radośnie powołaliscie z mężem do życia dwoje dzieci, o które tak naprawdę nie chce się wam dbać i troszczyc o nie. Mąż wyjechał za granicę zarabiać pieniądze i chwala mu za to, o ile tak naprawdę o utrzymanie rodziny chodzi a nie o zwyczajne "zniknięcie", aby żyć sobie z dalka od płaczów, pieluch, nieprzespanych nocy bo ząbkowanie, itp. itd. Ty, szybko wypełniłas sobie pustkę po mężu przy swoim boku i nawet dzieci w to wciagnęłaś.. Jednym słowem; Sielanka małżeńska. Wiem, co sobie teraz pomyslisz o mnie, ale wierz mi, nie mogłam inaczej..Nie funduj sobie i dzieciom niepewnej przyszlosci, dość są już skrzywdzone. Ogarnij się i zacznij panować nad swoim życiem. Nie uzależniaj swojego szczęscia od tego, czy paradują ci po domu jakieś spodnie i naprawdę nie chodzi o kolor. Masz dwoje malutkich dzieci i na tym się skup. Rozwiąż kilka swoich spraw i pozwól, aby twój wybrany mógł się wykazać tą wielką miłością do ciebie i dzieci, bo może trochę staroświecka jestem, ale dla mnie odpowiedzialność i dojrzałość są na pierwszym miejscu w życiu. Obojętnie, z jakiego zakątka świata jest twój ukochany, po pierwsze zapytaj siebie, co jest najlepsze dla twoich dzieci. Kierowanie się emocjami, bo ktoś zechciał chwilowo wypełnić jakąs pustkę w twoim życiu, jest delikatnie mówiąc nierozrtopne. 14 Odpowiedź przez 2019-09-16 21:41:22 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Problem tutaj to dzieci. Masz z mezem dwoje dzieci i te dzieci powinny miec relacje z ojcem dobra i ta relacja bedzie trudna jezeli bedziesz mieszkac daleko. Z drugiej strony nie ma problemu bo Twoj facet mowi, ze moze mieszkac z Toba wszedzie. Wiec co za problem mieszkac blizej Polski ? Niech on sie przeprowadzi blizej Polski i tam zamieszkacie. Jesli chodzi o przechodzenie ze zwiazku w zwiazek to zalezy jakie bylo malzenstwo. Ja tez tak przeszlam z jednego zwiazku w drugi bez problemu, ale i bez romansu. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 15 Odpowiedź przez assassin 2019-09-16 21:46:27 assassin Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-24 Posty: 4,078 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a:Widzisz, jestem pewna, że chce rozwodu, mąż o tym wie, że chce się rozwieść. W Polsce słyszę okropne rzeczy na nasz temat jak idziemy razem.. dobrze, że on nie zna Polskiego ludzie sa okropni ...Czyli tu jednak nie jest jeszcze tak źle, aczkolwiek szkoda, że ta historyjka jest wyssana z palca. 16 Odpowiedź przez Peter4x 2019-09-16 23:20:55 Peter4x Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-11 Posty: 593 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Jakoś trudno mi uwierzyć w to że Tom tak ochoczo akceptuje dwójkę dzieci, również w to że jego rodzina tak bardzo chce Cię nie jestem rasistą. Miałem kiedyś nawet kolegów murzynów. Ten facet to po prostu jedna wielka niewiadoma, bez względu na to czy jest czarny, czy biały, czy żółty, czy czerwony. Obawiam się, że po przyjeździe na Jamajkę i przekonaniu Ciebie aby się tam osiedlić sielanka bardzo szybko dobiegnie to napisać - biedny mąż. 17 Odpowiedź przez gogo7r 2019-09-16 23:39:55 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-17 07:17:05) gogo7r Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-01 Posty: 237 Odp: Zakochałam się będąc mężatką ok nie kochasz meza, w co wierze skoro jest tu obok atrakcyjny kochanek a maz pracuje daleko i jak to bywa relacja sie rozleciala, u meza widzisz same wady, pewnie to cysto prowda, ale jedno mnie zastanawia skoro to taki wadliwy egzemplarz po co wam dwoje dzieci, no bo jedno to jeszcze sie zdarzy, alko, zapomnienie, ale do dwojki to jednak trzeba troche czasu, i skoro maz taki wybrakowany to po co dwoje?druga sprawa, kochanek wiadomo, cud, miodunio, ale jaki ten ojciec twoich dzieci nie jest nie wywoz przed nim dzieci, bo zrobisz krzywde i jemu i dzieciomtrzecia sprawa, kochanek chce cie pokazac na jamajce rodzinie, owszem jedz, ale sama, bo dzieci nie tylko twoje ale i ojca, praw mu nikt do dzieci jeszcze nie odebralczwarta sprawa, postaw sprawe uczciwie, mam kochanka, wyprowadz sie z domu rodzinnego meza, dzieci poki co zostaw, ak sad ci odda to zabierzesz, teraz robisz im pranie mozgu, pokazujac kochanka jako ich ojca W tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz, 18 Odpowiedź przez 2019-09-17 02:30:12 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-08-10 Posty: 2,874 Wiek: 29 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Tak, nie bierz dzieci na Jamajke w te odwiedziny. To nie jest dobry pomysl wcale. 'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.' 19 Odpowiedź przez bullet 2019-09-17 10:11:41 Ostatnio edytowany przez bullet (2019-09-17 11:04:15) bullet Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-29 Posty: 1,747 Wiek: ciągle ulega zmianie Odp: Zakochałam się będąc mężatką mąż nie wyrazi zgody na wize dla dzieci jeśli jesteś tak zakochana to niech dzieci zostaną z jeszcze tego co zrozumiałem to Ty niespójne jest to co napisałaś. Więcej pytań niż Skoro było tak źle czemu nie odeszłaś ?- Mąż nigdy nie wysyłał pieniędzy na dzieci czy przestał jak zaczęłaś publicznie pokazywać się z kochankiem ?- Nie wiem, może nie doczytałem, a może nie napisałaś dlaczego w ogóle mąż jest za granicą ? 20 Odpowiedź przez 12miecio12 2019-09-17 12:51:48 12miecio12 Zbanowany Nieaktywny Zawód: ksiegowy Zarejestrowany: 2019-05-30 Posty: 1,027 Wiek: 52 Odp: Zakochałam się będąc mężatką parcie twojego nowego lowelasa na zabranie dzieci na jamajke dla mnie mocno podejrzane, skoro to tylko odwiedziny, to odwiedzaj sama, bo do dzieci ma prawo tak samo ich ojciec jak I ty, a typa na jamajce poznasz naprawde dopiero tam Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka 21 Odpowiedź przez BEKAśmiechu 2019-09-17 13:19:17 BEKAśmiechu Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-05-24 Posty: 1,044 Odp: Zakochałam się będąc mężatkąDajcie spokój, przeciez to cieniutki trolling! Tom, Jamajka, USA, skarpety na podłodze przez 3 dni... Wymysl lepszą historyjkę:) A jezeli jakims cudem to jest prawda, to pamietaj moje slowa - WASZ ZWIĄZEK (ten z Tomem) NIE MA ABSOLUTNIE ŻADNEJ PRZYSZŁOŚCI! 22 Odpowiedź przez Miyavi93 2019-09-17 15:32:18 Miyavi93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-09-16 Posty: 7 Odp: Zakochałam się będąc mężatkąMąż jest za granicą bo tak chciał. Tak po prostu dostał tam oferte pracy i wyjechał. Od początku naszego małżenstwa było tak, że toco zarobił to jego. Nie czuł się w obowiązku kupić dziecku buty czy kurtkę, albo robił wielką awanturę bo chce kupic dziecku buty np. za 80 zł i mam znaleźć tansze bo to przecież tylko dla dziecka, a sam kupował sobie buty za np. 400.. a dobrze wiedział, ze nasza córka ma koślawość i potrzebuje takich własnie butów, a nie butów za dyche z pepco! Wie, że chce rozwodu nie wie nic o Tomie. Nie pokazuje mojego nowego chłopaka w oczach dzieci jako ojca czy wujka, jeżeli jestesmy we czwórkę ograniczam się co do czułości względem niego. Akcpetuje to, ze mam dzieci i nie jest to dla niego problem żaden i co w tym dziwnego? Poznał moje dzieci tego samego dnia co mnie Dlaczego uważasz, że ten związek nie ma przyszłości? 23 Odpowiedź przez Cyngli 2019-09-17 16:02:53 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Zakochałam się będąc mężatką W takim razie rozwiedź się i ciesz nowym czym problem?Skoro Tom Cię tak kocha, to niech zamieszka bliżej Ciebie i dzieci. 24 Odpowiedź przez paslawek 2019-09-17 16:10:58 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-09-17 17:57:11) paslawek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-03-18 Posty: 13,318 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a:Mąż jest za granicą bo tak chciał. Tak po prostu dostał tam oferte pracy i wyjechał. Od początku naszego małżenstwa było tak, że toco zarobił to jego. Nie czuł się w obowiązku kupić dziecku buty czy kurtkę, albo robił wielką awanturę bo chce kupic dziecku buty np. za 80 zł i mam znaleźć tansze bo to przecież tylko dla dziecka, a sam kupował sobie buty za np. 400.. a dobrze wiedział, ze nasza córka ma koślawość i potrzebuje takich własnie butów, a nie butów za dyche z pepco! Wie, że chce rozwodu nie wie nic o Tomie. Nie pokazuje mojego nowego chłopaka w oczach dzieci jako ojca czy wujka, jeżeli jestesmy we czwórkę ograniczam się co do czułości względem niego. Akcpetuje to, ze mam dzieci i nie jest to dla niego problem żaden i co w tym dziwnego? Poznał moje dzieci tego samego dnia co mnie Dlaczego uważasz, że ten związek nie ma przyszłości?To wygląda trochę tak,że ten Tom ma Ciebie wyrwać z rąk złego męża,czekasz aż ktoś zdecyduje za uważasz,że Twoje małżeństwo nie ma sensu,nie rokuje na przyszłość.,męczyłaś się jeszcze przed poznaniem kochanka ,a Ty zrobiłaś co mogłaś ze swojej strony żeby je naprawić .to po prostu zakończ ten nieudany siłę nic nie zbudujecie jak obydwoje nie macie już chęci na bycie że jedno z Was nie chce. Nic się nie uda w takiej sytuacji Ty już jesteś daleko z zachowuje się chyba biernie unika tematu raczej czy rozmawia?Przyjrzyj się uważnie swoim nowym oczekiwaniom wobec kochanka bardzo dokładnie ,możliwie najbardziej bezkrytyczny zachwyt i uwielbienie nie są teraz dobrymi ma w Tobie załatwić,wypełnić,usunąć nowa znajomość i nowy związek,inna osoba?Czy to w ogóle możliwe zrobić poczuć coś za kogoś i w kimś?Jaka część z tego zauroczenia to Twoje życzenia i poszukiwanie potwierdzenia,albo zachwyt z jesteś zmotywowana i w jaki sposób,bo spora część motywacji to rozgoryczenie, urazy i niechęć do jakby ucieczka od niego,w jakiś niby lepszy świat z wyobrażeń takie mam wrażenie czytając z marzeń,jak jesteś silnie zauroczona w konfrontacji z rzeczywistością będą potencjalnym źródłem rozczarowania. "Cichociemny na paralotni" 25 Odpowiedź przez Salomonka 2019-09-17 16:45:33 Salomonka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-06-10 Posty: 3,926 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a:Mąż jest za granicą bo tak chciał. Tak po prostu dostał tam oferte pracy i wyjechał. Od początku naszego małżenstwa było tak, że toco zarobił to jego. Nie czuł się w obowiązku kupić dziecku buty czy kurtkę, albo robił wielką awanturę bo chce kupic dziecku buty np. za 80 zł i mam znaleźć tansze bo to przecież tylko dla dziecka, a sam kupował sobie buty za np. 400.. a dobrze wiedział, ze nasza córka ma koślawość i potrzebuje takich własnie butów, a nie butów za dyche z pepco! Wie, że chce rozwodu nie wie nic o Tomie. Nie pokazuje mojego nowego chłopaka w oczach dzieci jako ojca czy wujka, jeżeli jestesmy we czwórkę ograniczam się co do czułości względem niego. Akcpetuje to, ze mam dzieci i nie jest to dla niego problem żaden i co w tym dziwnego? Poznał moje dzieci tego samego dnia co mnie Dlaczego uważasz, że ten związek nie ma przyszłości?Przeciez napisalas, że poznałaś kochanka w pubie, czy jakims tam klubie.. To byłas tam z dziećmi?Jak mąż nic nie wie o kochanku? Dzieci nic nie mówią? Nie wierzę. dzieci zawsze wspominają o super znajomym dobrym wujku, ktory jest zabawny itp. Męża to nie interesuje? Zdajesz sobie sprawę, ze jesli mąż się dowie o ile już nie wie, to każdy w miarę sprawny adwokat zrobi z ciebie miazgę w sądzie i wylądujesz z winą rozpadu malżeństawa, o ile w ogóle nie stracisz dzieci przynajmniej na tyle , że przez następne kilkanaście lat nie ruszysz się z kraju z nimi? 26 Odpowiedź przez 12miecio12 2019-09-17 17:06:21 12miecio12 Zbanowany Nieaktywny Zawód: ksiegowy Zarejestrowany: 2019-05-30 Posty: 1,027 Wiek: 52 Odp: Zakochałam się będąc mężatką w sumie to dobrze ze sie rozwodzicie, nie ma miedzy wami uczucia, oddalenie przez prace tez wszystko niszczy, on tam pracuje, ty tu biegasz z dziemi 1-3 lata po pubach, przeprowadz wszystko w sadzie, miejmy nadzieje ze sad zainteresuje sie losem dzieci Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka 27 Odpowiedź przez Miyavi93 2019-09-17 17:37:29 Miyavi93 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-09-16 Posty: 7 Odp: Zakochałam się będąc mężatkąbeznadziejne ma dzieci to nie może wyjść do baru - na kawe? Serio? Los dzieci? Och boże sa takie biedne bo mama wychodzi z domu, a nie lata tylko z mopem i zła mamusia chce rozwieść się z mężem, który ani razu nawet nie wyszedł z własnymi dziećmi na spacer. Straszne. Bo przecież lepiej udawać, że wszystko jets ok, a w srodku cierpieć nie? 28 Odpowiedź przez Cyngli 2019-09-17 17:38:48 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a:beznadziejne ma dzieci to nie może wyjść do baru - na kawe? Serio? Los dzieci? Och boże sa takie biedne bo mama wychodzi z domu, a nie lata tylko z mopem i zła mamusia chce rozwieść się z mężem, który ani razu nawet nie wyszedł z własnymi dziećmi na spacer. Straszne. Bo przecież lepiej udawać, że wszystko jets ok, a w srodku cierpieć nie?Nikt Ci nie odbiera prawa do bycia szczęśliwą, ale niestety, schrzaniłaś kolejność. Najpierw rozstanie i poukładanie spraw, a potem nowy związek. 29 Odpowiedź przez paslawek 2019-09-17 17:43:52 paslawek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-03-18 Posty: 13,318 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a:beznadziejne ma dzieci to nie może wyjść do baru - na kawe? Serio? Los dzieci? Och boże sa takie biedne bo mama wychodzi z domu, a nie lata tylko z mopem i zła mamusia chce rozwieść się z mężem, który ani razu nawet nie wyszedł z własnymi dziećmi na spacer. Straszne. Bo przecież lepiej udawać, że wszystko jets ok, a w srodku cierpieć nie?Beznadziejne,całe życie możesz być nieszczęśliwa jak nie zrobisz porządku najpierw ze sobą. "Cichociemny na paralotni" 30 Odpowiedź przez 12miecio12 2019-09-17 18:01:22 12miecio12 Zbanowany Nieaktywny Zawód: ksiegowy Zarejestrowany: 2019-05-30 Posty: 1,027 Wiek: 52 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a:beznadziejne ma dzieci to nie może wyjść do baru - na kawe? Serio? Los dzieci? Och boże sa takie biedne bo mama wychodzi z domu, a nie lata tylko z mopem i zła mamusia chce rozwieść się z mężem, który ani razu nawet nie wyszedł z własnymi dziećmi na spacer. Straszne. Bo przecież lepiej udawać, że wszystko jets ok, a w srodku cierpieć nie?ale przecie wszyscy ci tu podpowiadamy, przerowadzaj rozwod, niech sad zadecyduje co z dziecmi, jak dla mnie tragedia w tym po co decydujesz sie na dwoje dzieci skoro tak nienawidzisz meza, ale to sprawa dla twojego sumienia Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka 31 Odpowiedź przez paslawek 2019-09-17 18:31:23 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-09-17 20:17:46) paslawek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-03-18 Posty: 13,318 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 mieszkasz z teściową czy u teściowej?Po co ? Mąż tak kazał i sobie wymyślił,bo on traktuje matkę jak służącą ?Szanujecie się z teściową ?To takie praktyczne i wygodne jak teściowa wyręcza syna w niektórych obowiązkach domowych podoba Ci się to?Nie lubicie się z mężem odzwyczailiście się od siebie,ale to nie powód karać dzieci za to, wiem wiele zależy od niego .Jak będziesz się tak czaić i ukrywać to jeśli on nie szanuje Ciebie może być bardzo przykry nie polubi bycia są to nadzwyczajne wątpliwości i jesteś cała w obawach co dalej ,masz pietra przed samodzielnym życiem, masz niepewność nawet co do zagwarantujesz na 100%,że nie jesteś naiwna, łatwowierna,a on taki wspaniały,kryształowy,prześladowany za kolor zrób ze sobą porządek,bo będziesz tak siedzieć użalać się i fabrykować mrzonki pakując się być może w kanał. "Cichociemny na paralotni" 32 Odpowiedź przez czc27 2019-09-17 19:47:43 czc27 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-07-21 Posty: 30 Odp: Zakochałam się będąc mężatkąŚmiać się czy płakać? Pozwu o rozwód nie złożyłaś a już się z gachem prowadzasz? Masz świadomość że jak mąż udowodni przed sądem ten wasz związek czy Bóg wie co tam macie z tym całym jamajczykiem to będziesz zapewne winna rozpadowi małżeństwa i jedyne gdzie z dziećmi pojedziesz to na wakacje do Władysławowa czy innej Ustki? 33 Odpowiedź przez anderstud 2019-09-17 20:10:16 anderstud Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-08-30 Posty: 2,766 Wiek: 43 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a:beznadziejne ma dzieci to nie może wyjść do baru - na kawe? Serio? Los dzieci? Och boże sa takie biedne bo mama wychodzi z domu, a nie lata tylko z mopem i zła mamusia chce rozwieść się z mężem, który ani razu nawet nie wyszedł z własnymi dziećmi na spacer. Straszne. Bo przecież lepiej udawać, że wszystko jets ok, a w srodku cierpieć nie?Nie, lepiej słuchać czerstwych kawałków egzotycznego lovelasa i rozkładać przed nim nogi w zamian za wyssane z palca obietnice bez pokrycia, a jeszcze lepiej zajść z nim w ciążę i tyle go zobaczysz, jego rodzinę z Jamajki, tą Amerykę i co tam Ci jeszcze naopowiadał rechocząc w duchu, bo pewnie nawet połowa tych głupot nie jest prawdziwa, łącznie z jego imieniem, krajem pochodzenia i całą resztą niestworzonych banialuków wstawianych naiwnym Polkom przy barze, zanim zaciągnie je do wyra. Lepiej idź się przebadaj zanim dzieciaki jakimś syfilisem pozarażasz. Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi. 34 Odpowiedź przez 12miecio12 2019-09-17 20:41:39 12miecio12 Zbanowany Nieaktywny Zawód: ksiegowy Zarejestrowany: 2019-05-30 Posty: 1,027 Wiek: 52 Odp: Zakochałam się będąc mężatką anderstud napisał/a:Miyavi93 napisał/a:beznadziejne ma dzieci to nie może wyjść do baru - na kawe? Serio? Los dzieci? Och boże sa takie biedne bo mama wychodzi z domu, a nie lata tylko z mopem i zła mamusia chce rozwieść się z mężem, który ani razu nawet nie wyszedł z własnymi dziećmi na spacer. Straszne. Bo przecież lepiej udawać, że wszystko jets ok, a w srodku cierpieć nie?Nie, lepiej słuchać czerstwych kawałków egzotycznego lovelasa i rozkładać przed nim nogi w zamian za wyssane z palca obietnice bez pokrycia, a jeszcze lepiej zajść z nim w ciążę i tyle go zobaczysz, jego rodzinę z Jamajki, tą Amerykę i co tam Ci jeszcze naopowiadał rechocząc w duchu, bo pewnie nawet połowa tych głupot nie jest prawdziwa, łącznie z jego imieniem, krajem pochodzenia i całą resztą niestworzonych banialuków wstawianych naiwnym Polkom przy barze, zanim zaciągnie je do wyra. Lepiej idź się przebadaj zanim dzieciaki jakimś syfilisem to baaaaaaardzo prawdopodobne Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka 35 Odpowiedź przez paslawek 2019-09-17 20:54:09 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-09-17 20:55:38) paslawek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-03-18 Posty: 13,318 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Eee tam prawdziwy Rastaman nie kłamie jak znacie się. "Cichociemny na paralotni" 36 Odpowiedź przez bullet 2019-09-17 21:43:20 Ostatnio edytowany przez bullet (2019-09-17 21:45:34) bullet Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-29 Posty: 1,747 Wiek: ciągle ulega zmianie Odp: Zakochałam się będąc mężatką paslawek napisał/a:Eee tam prawdziwy Rastaman nie kłamie .ale prawdy nie powie , a tak na poważnie to trolem trąca. Mąż za nic nie płaci ale ... za mieszkanie płaci ... choć mieszkają u jego autorko ... pub to nie miejsce, do którego chodzi się z dziećmi ... dla jasności, skoro zapytałaś ... 37 Odpowiedź przez bleach 2019-09-17 23:56:19 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-09-18 06:53:17) bleach O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-18 Posty: 62 Wiek: 36 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Miyavi93 napisał/a:beznadziejne ma dzieci to nie może wyjść do baru - na kawe? Serio? Los dzieci? Och boże sa takie biedne bo mama wychodzi z domuPiszesz o własnych dzieciach w pogardliwy sposób więc muszę...... [tu był komentarz poniżej poziomu forum] 38 Odpowiedź przez chomik9911 2019-09-19 11:27:19 chomik9911 Redaktor Działu Miłość, Rodzina, Małżeństwo Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-10 Posty: 2,809 Wiek: 31 Odp: Zakochałam się będąc mężatką Jesteś dorosła, masz prawo być szczęśliwa, jeżeli uważasz , że nic nie będzie z Waszego małżeństwa - rozwiedź się. Ale na Boga - prowadzać dzieci do kochanka, mieszkając z teściową? Ludzie u Was nie gadają? przecież to się wyda. Najgorsze w tym wszystkim jest to jaką kolejność wybrałaś , a nie to że chcesz odejść. Dzieci mają mętlik w głowie - ojciec daleko (pewnie czują się przez niego niekochane), wraca to tylko słuchają Waszych awantur, a w międzyczasie mama przyprowadza dziwnego wujka. Dzieci nie wiedzą o co chodzi, ale grasz na ich uczuciach. Opamiętaj się od teściowej, złóż pozew rozwodowy, ustalcie z mężem szczegóły opieki, a potem Ty układaj sobie życie u boku nowego miesięcy to bardzo krótko, powinnaś stawiać ostrożne kroki. No ale stało się i teraz Tom powinien zabrać Was do siebie do mieszkania, a potem kombinujcie żeby coś razem wynająć/ chodzi o wszystkie wady Twojego męża - takiego sobie wybrałaś. Z takim żyłaś, wiedziałaś jaki jest, sama się wprowadziłaś z nim do teściowej i razem spłodziliście dzieci - nigdy wina nie leży po jednej stronie. Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili. 39 Odpowiedź przez DżessiDzej 2019-09-20 10:31:49 DżessiDzej Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-09-20 Posty: 9 Wiek: 26 Odp: Zakochałam się będąc mężatkąNie wiem dla mnie to troche dziwne, jeżeli to jest na serio że chodzisz sobie na spacery w 4-kę z kochankiem.. Mąż może nie świety, ale ty tym bardziej. Pierw złóż dokumenty i wtedy rób sobie mosiężne plany. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

jestem mężatką zakochałam się